Wiosna wybuchła mi prosto w …

Moda

Pierwszy „odmrożeniowy” weekend za nami. Nie wiem jak mam wypowiedzieć szczęście płynące z możliwości swobodnego poruszania się po lesie. Chyba na starość odkrywam potrzebę obcowania z zielenią i naturą. Po całej zimie nauki do egzaminu specjalizacyjnego odczuwam też wielką potrzebę ruchu. Niewiele było nas w ten weekend w domu. Spoglądam właśnie zza monitora na opłakany …

Continue Reading

Zapiski z czasów zarazy

Uncategorized

Od jakiegoś czasu świerzbią mnie myśli, a dzisiaj zaczęły świerzbić mnie palce, więc piszę. Piszę po nieprawdopodobnie długiej przerwie. Piszę w czasie, w którym nagle dopadła nas historia, a ja próbuję się otrząsnąć i obudzić, tylko jakoś nic z tego. Od czterech tygodni jestem w dużej mierze bezrobotna, w zawodowym znaczeniu tego słowa. Branża turystyczna …

Continue Reading
szara-sukienka

Myśli niewyprasowane

Lifestyle

Zmęczone oczy od upalnej bezsenności uwięzionej w klatce moskitiery, co to chronić ma przed malarią i przy okazji skutecznie chroni też przed snem. Dżungla za drzwiami z dykty rozpoczyna noczne disco. Wszystko syczy, zgrzyta i cyka. Sukienka, co to miała spływać jak jedwabne kimono na ciele gejszy, wygrzebana z dna plecaka, oddaje doskonale moje poranne …

Continue Reading

Jesienne zmiany

Lifestyle

Wiecie za co lubię tego bloga? Za to, że mogę cofnąć się parę wpisów wstecz, przeczytać to, co napisałam rok temu o tej porze. W zasadzie stanowi on taką moją formę dziennika z zapiskami. Kiedy klikam na sierpień 2018 odnajduje wpis o tym jak bardzo lubię jesień (kto nie pamięta wklejam odnośnik), o tym, że …

Continue Reading

Mai Chau, Raj który się nie kończy

Z podróży

Mam w sobie takie przekonanie, że nasz mózg potrzebuje odpoczynku by poradzić sobie z obróbką każdego rodzaju wrażeń jakie nas dotykają. Dopada mnie ogromne zmęczenie, które odbiera mi dużo radości. Wszystko dzieje się tak szybko, ciągle się przenosimy, czegoś nowego doświadczamy, a sen nie przynosi należytego odpoczynku. Dziś w nocy jednak mózg dał mi sygnał, …

Continue Reading

Mai Chau, moje Machu Picchu

Z podróży

Dwa dni spędziliśmy w Mai Chau. Droga dojazdowa do miasteczka jest niezwykle malownicza. To miasteczko nazwałam w myślach moim małym Machu Pichczu, bo to jedyne co skojarzyło mi się na widok porośnietych zielenią szczytów z migoczącą w dolinie osadą. Potem niestety zaszło słońce, które wzeszło dopiero następnego dnia, kiedy na własne oczy przekonaliśmy się, że …

Continue Reading