szara-sukienka

Myśli niewyprasowane

Lifestyle

Zmęczone oczy od upalnej bezsenności uwięzionej w klatce moskitiery, co to chronić ma przed malarią i przy okazji skutecznie chroni też przed snem. Dżungla za drzwiami z dykty rozpoczyna noczne disco. Wszystko syczy, zgrzyta i cyka. Sukienka, co to miała spływać jak jedwabne kimono na ciele gejszy, wygrzebana z dna plecaka, oddaje doskonale moje poranne …

Continue Reading

Jesienne zmiany

Lifestyle

Wiecie za co lubię tego bloga? Za to, że mogę cofnąć się parę wpisów wstecz, przeczytać to, co napisałam rok temu o tej porze. W zasadzie stanowi on taką moją formę dziennika z zapiskami. Kiedy klikam na sierpień 2018 odnajduje wpis o tym jak bardzo lubię jesień (kto nie pamięta wklejam odnośnik), o tym, że …

Continue Reading

Mai Chau, Raj który się nie kończy

Z podróży

Mam w sobie takie przekonanie, że nasz mózg potrzebuje odpoczynku by poradzić sobie z obróbką każdego rodzaju wrażeń jakie nas dotykają. Dopada mnie ogromne zmęczenie, które odbiera mi dużo radości. Wszystko dzieje się tak szybko, ciągle się przenosimy, czegoś nowego doświadczamy, a sen nie przynosi należytego odpoczynku. Dziś w nocy jednak mózg dał mi sygnał, …

Continue Reading

Mai Chau, moje Machu Picchu

Z podróży

Dwa dni spędziliśmy w Mai Chau. Droga dojazdowa do miasteczka jest niezwykle malownicza. To miasteczko nazwałam w myślach moim małym Machu Pichczu, bo to jedyne co skojarzyło mi się na widok porośnietych zielenią szczytów z migoczącą w dolinie osadą. Potem niestety zaszło słońce, które wzeszło dopiero następnego dnia, kiedy na własne oczy przekonaliśmy się, że …

Continue Reading

Hanoi, gdzie te psy?

Z podróży

Hanoi, zupełnie zielona stolica…. Pierwszy dzień spędziliśmy w stolicy Wietnamu, Hanoi. Do hotelu dotarliśmy kilka godzin przed rozpoczęciem doby hotelowej. Pomimo tego przywitano nas zimną limonkową lemoniadą i zmrożonymi ręcznikami, a w godzinę później nasze pokoje były gotowe. W międzyczasie wyskoczyliśmy zjeść. Poszliśmy na bagietki z mięsem i warzywami do Banh Mi 20. Kiedy usłyszałam …

Continue Reading

Lawenda, lawenda…

Moje odkrycia

Przed kilkoma dniami udało nam się dojechać całą rodziną do „Ogrodu pełnego lawendy” w Ostrowie, niedaleko Krakowa. Celem samym w sobie miały być zdjęcia nasycone fioletowymi barwami. Okazało się jednak, że lawenda poza walorami wizualnym, w sposób wyśmienity wpłynęła również na moje podyżurowe samopoczucie. ” Ogród pełen lawendy” to nie tylko miejsce kwitnienia tej niezwykłej …

Continue Reading