Własny styl- szukanie igły w stogu siana

Moda

Pamiętam naszą rozmowę z Kasią sprzed roku…”mam pełną szafę ubrań, każdy ciuch wyjątkowy, markowy, zjawiskowy…tyle że nic do siebie nie pasuje więc cały czas noszę jeansy i t-shirt w paski”. W kilka tygodni później było po robocie- na 108 cm mojej szafy wisiał jeden płaszcz, samotna spódnica i różowa koszula, którym to okazałam niezasłużoną wielkoduszność graniczącą z rozpaczą.

Cały kolejny rok był sumą nieudanych pomysłów na „metamorfozę”-  trzeci z rzędu urlop macierzyński sprzyja głębokim przemyśleniom i jeszcze głębszym wnioskom. Próby schudnięcia, zmiany koloru włosów, nowe kremy, malowidła, smarowidła, przerzucenie się wyłącznie na sukienki i buty na obcasach, czytywanie rozlicznych blogerów, doradców, książek, nałogowe oglądanie pinteresta to jedynie kilka z nich…. Efekt był taki, że szafa nadal była pusta.

Przybyło mi w prawdzie parę nieudanych egzemplarzy, 2 pary butów, jakaś torebka, ale stylistyczna otchłań ziała pustką.

Po roku przyznałam się przed sobą, że najprawdopodobniej nie uda mi się już schudnąć, że nie podołam codziennym szpilkowym spacerom oraz że nie nadaję się do podążania za modowymi trendami. Z niekrytą zazdrością spoglądałam też na męża, który radził sobie w temacie ubioru zdecydowanie lepiej – elegancko i praktycznie. To on właśnie sprowadził mnie na ziemię, uprościł moje schematy myślowe, a teraz pomaga w ocenie, zakupie, pozyskiwaniu upustów lub przeróbkach krawieckich. Zaczynam czuć się dobrze i spójnie, chociaż to zupełne początki.

Please follow and like us:

8 thoughts on “Własny styl- szukanie igły w stogu siana”

  1. Świetny pomysł na bloga! Na pewno będę czytać, bo mam trochę podobny problem z zawartością szafy – same piękne rzeczy (połowa z nich kupiona w lumpeksach pod wpływem impulsu), ale większość do siebie nie pasuje… Myślę, że najczęstszym błędem jest kupowanie tego, co nam się po prostu podoba, bez analizy dopasowania do reszty ubrań.
    Ostatnio zaczęłam z trudem przedzierać się przez internetowy gąszcz, ale cały czas mam wrażenie, że ten ogrom informacji mnie przerasta. Poczyniłam pierwsze małe kroczki, jak np. pozbycie się przeważającej części nienoszonych ubrań czy kupno wełnianego swetra, ale przede mną jeszcze daleeka droga 😉
    Czekam też na jakieś wpisy od Kamila, bo moda męska to wciąż trochę zaniedbany temat.
    Powodzenia w blogowaniu 🙂

    1. Zuza bardzo dziekujemy za komentarz (kazdy jest dla nas na wagę złota) I zainteresowanie :).
      Pośród lifestylowych wpisów pojawią się na pewno wpisy „merytoryczne” (w cudzysłowie rzecz jasna I z przymrużeniem oka).
      Wełniany sweter to świetny wybór, też je lubimy 🙂
      Zapraszamy do śledzenia!

  2. Serdeczne pozdrowienia dla Kasi i Kamila od koleżanki z roku 😊 a bloga będę z przyjemnością odwiedzać i czytać 😊 trzymam kciuki za Was dziewczyny!!! 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *