Jak zaczęłam kupować ubrania przez internet

Moje odkrycia

Odkąd sięgam pamięcią nie lubiłam zakupów odzieżowych. Praktycznie każda wizyta w galerii handlowej kończyła się podobnie- po godzinie wychodziłam wściekła, z poczuciem straty czasu. Często zdarzało się, że podczas tej godziny przymierzyłam jedną rzecz, a czasem żadną. Po prostu nie znajdowałam niczego na czym warto byłoby zawiesić oko.

Nie uznawałam zakupów przez internet – dużym minusem wydawał mi się brak możliwości przymierzenia, a ewentualna odsyłka (pakowanie, zamawianie kurierów, poczta) budziła moją odrazę.

Co zmieniło radykalnie moje podejście do tematu? Nowa sytuacja rodzinna – z trójką dzieci ciężej jest wyjść na zakupy. Również dopadające mnie zmęczenie powoduje, że wolę sięgnąć po coś bardziej relaksującego niż bezowocne buszowanie po sklepach.

Początki były jak zwykle mozolne…żeby kupić odpowiedni rozmiar musiałam zaprzyjaźnić się z tabelami rozmiarów, poznać swoje dokładne wymiary, porównywać potencjalny zakup z ubraniami, które wiszą w szafie. Teraz wiem, że najprościej jest zapoznać się bliżej z Pocztą Polską albo Furgonetką.pl i kupić 2 sąsiednie rozmiary, od razu z myślą „jeden odeślę”. Dużo sklepów internetowych oferuje darmowe zwroty lub wymiany.

Internet naprawdę jest skarbnicą wspaniałych, małych sklepików, które oferują nam lepszej klasy odzież w stosunku do sieciówek, często dokładnie pisząc z jakiego kraju pochodzą materiały, jaka jest ich gramatura, a więc waga tkaniny ( im większa tym tkanina jest grubsza, ładniej się układa, ale też jest cięższa i cieplejsza). Często również pomagają dobrać odpowiedni rozmiar on-line. Najczęściej kupuję na promocjach, często w zimie kupuję sukienki letnie, a na wiosnę zimowe płaszcze. To pozwala mi zaoszczędzić, a ponieważ wybieram modele klasyczne nie obawiam się, że kolejnego sezonu mogą być niemodne. Kiedy kupuję torebkę wiem, że musi spełniać wiele wymagań, bo będzie jedną z trzech w mojej szafie. Zdarza mi się troszkę wybrzydzać, wypytując o pochodzenie skór, prosząc o uszycie torebki z użyciem innego koloru nici lub „nieodbijanie” loga firmy na froncie- to wszystko oczywiście w cenie katalogowej torebki. Może to zabrzmi snobistycznie, ale nawet najlepsza sieciówka mi tego zrobi. Lubię także wyjątkowe buty więc nieraz na zakup jednej pary odkładam pieniądze przez wiele miesięcy i bacznie wyczekuję promocji.

Drugim miejscem, gdzie bardzo lubię kupować jest olx. Mam taki swój sposób na wyszukiwanie „perełek”, wpisuję sobie w wyszukiwarkę „kratka 38”, „wełna, kaszmir 38”, „retro 38”, albo swoje ulubione marki typu „ralph polo lauren 38”.

Ale nie jestem prostym klientem, na ogół chcę znać dokładne wymiary ubrania, dokładny skład materiałowy, wprost pytam o uszkodzenia ( ostatnio nie zapytałam – dostałam sweter w stanie idealnym z dziurą na 0,5 cm- zobaczycie go za tydzień w kilku stylizacjach 🙂 ), często przy droższych ubraniach proszę o więcej zdjęć.

Im więcej w ten sposób kupuję, tym jest mi łatwiej, szybciej i przyjemniej. Zakupy odzieżowe nie są już dla mnie taką męczarnią.

Please follow and like us:

3 thoughts on “Jak zaczęłam kupować ubrania przez internet”

  1. Ewelina, a jak kupujesz przez olx, to z wysyłką czy odbiór osobisty? Jak wtedy umawiasz się na płatność – z góry czy za pobraniem? Też często znajduję tam perełki, ale czasem mam właśnie obawy co do tego sposobu odbioru i płatności 😉 Pozdrawiam ciepło!

  2. Madzia, w większości przypadków kupuję z przesyłką, płace na ogół z góry. Zwykle staram się wymienić parę wiadomości ze sprzedajacym, wypytuje wprost czy produkt posiada dziury/ uszkodzenia/ jaki jest skład metkowy/ wymiary osoby ktora to nosiła/ proszę o dokładne wymiary/ często o dodatkowe zdj np. na sylwetce/ jakie są opcje wysyłki. Jeżeli coś jest droższe niż 100 zł pytam czy można odesłać, niektórzy sie zgadzają.

    Mężowi raz się zdarzyło, że nie doszedł produkt za 50 zł, a poza tym jestesmy bardzo zadowoleni z olx 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *