Bliższa ciału koszula

Moje odkrycia

Gdybym miała do czegoś porównać idealną koszulę damską to powiedziałabym, że jest dla mnie jak prześcieradło w dobrze posłanym łóżku…jasne (najlepiej białe), bawełniane i dobrze naciągnięte, nieprzesuwające się, bez fałdek…komfortowe.

Zawsze lubiłam dopasowane koszule i miałam ich w swoim życiu sporo, ale do komfortu było im daleko – wyglądały nieskazitelnie dopóki stałam jak słup soli. A jak wyglądały godzinę później?………..Wymiętoszone, wypełzujące ze spodni od tyłu i z boku, a co najgorsze!!! zdarzało im się rozpinać na wysokości biustu. W dodatku po godzinie pracy, skrępowana w ruchach, i spocona myślałam jedynie o tym, żeby już móc je zamienić na t-shirt.

Potrzebowałam jakiegoś produktu ekstra, który spełniłby szereg wymagań. Jakich? Idealna koszula musi mieć:

  •  odpowiednią długość,

większość kupowanych przeze mnie koszul sieciówkowych była niemożliwa do noszenia w spodniach, ponieważ kiedy tylko się schyliłam, usiadłam, koszula radośnie wyskakiwała, powiewając z tyłu. Próbowałam kupić body koszulowe, licząc na ich większe posłuszeństwo, ale nigdy nie mogłam znaleźć odpowiedniego rozmiaru i kroju. W końcu idąc po rozum do głowy wpadłam na pomysł, że może zamiast szukać w sklepach ze wszystkim, poszukam w sklepach z koszulami i to był strzał w dziesiątkę :)!

Warto też tutaj wspomnieć o spodniach i spódnicach z wysokim stanem, które pomogą koszuli pozostać na miejscu i częściowo zamaskują niedoskonałości sylwetki.

  • naturalny skład – ponieważ koszula jest u mnie pierwszą warstwą odzienia będę bezkompromisowa: 100% bawełna (ewentualnie z domieszką wiskozy, elastanu) i  len (ten ostatni jak dla mnie za bardzo się miętosi, ale na gorące lato jest idealny),
  • dodatkowe guziki uniemożliwiajace rozchodzenie się plisy, szczególnie na wysokości biustu
  • uniwersalny kolor i krój – osobiście wybieram koszule monochromatyczne, ewentualnie w paski/ kratkę, w klasycznych jasnych kolorach- biel, niebieski, różowy.

Czy to wszystko ??? …………………..Absolutnie nie!

  • musi mieć to „coś” czyli twarzowy kołnierzyk: 
  1.  kołnierzyk typu kent (klasyczny trójkątny) – mój ulubiony – z długimi, wąsko ułożonymi wyłogami. Tego typu kołnierzyk wydłuża optycznie szyję i wyciąga twarz. Jest to najlepszy typ kołnierzyka dla kobiet o okrągłych rysach jak i tych z większym biustem.

2. kołnierzyk typu cutaway (włoski/ półwłoski)– krótkie, szeroko rozstawione wyłogi dodadzą animuszu szczupłym, pociągłym twarzom nieco je optycznie skracając.

3. kołnierzyk button down – to mniej oficjalna odmiana kołnierzyka klasycznego. Za ten kołnierzyk możemy podziękować Brooks Brothers, którzy zainspirowani przypiętymi kołnierzykami graczy polo, przenieśli je na grunt mody powszechnej. Jak pewnie same zauważyłyście, guziczki zmniejszają formalność koszuli, czyniąc ją bardziej casual.

4.  okrągły, typu bebe – kołnierzyk dobry dla drobnych kobiet. Nietwarzowo wyglądać w nim będą panie z krótkimi szyjami i dużym biustem – tego typu kołnierzyk będzie eksponował krągłości.

Gdzie sama kupuję koszule?

Wólczanka

Osovski

MeMadame

Warto też pobuszować w TK Maxie w poszukiwaniu koszul damskich Ralph Polo Lauren, chyba, że mamy mało czasu i dużo pieniędzy to wtedy wystarczy pobuszować tu,

na Zalando:

Polecam również sklepy typu VanGraaf – ostatnio kupiłam tam całkiem przyzwoitą zieloną, długą damską koszulę w przystępnej cenie.

 

A tu królowa moich wszystkich koszul –  biała, bawełniana, wygładzona i ponadczasowa, w zimowej stylizacji.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *