3 razy mniej- porządek w torebce

Moje odkrycia

Nieee, znowu nie rozmroziłam mięsa na obiad. Już wczorajsze naleśniki z Nutellą były erupcją mojej pomysłowości. 

– Gdzie są klucze do samochodu?- głos Pana Golisa sprowadza mnie na ziemię, a w zasadzie do kuchni I spostrzegam, że Magda grzebie w koszu, Baśka ściąga obrus, potrącając szklankę po kawie, która z brzękiem uderza o podłogę, a Tośka próbuje zrobić awanturę o drapiące, gryzące I uciskające spodnie. Matko, chciałabym uciec. Tylko dokąd?

– Ewelina, gdzie są klucze do samochodu?

– No jak to gdzie, w małej torebce.- odpowiadam oburzona, definitywnie kończąc rozmowę na tematy nieistotne i zabieram się do ogarniania kuchennej rewolucji.

– Tyle razy mówiłem Ci, żebyś odwieszała je na miejsce. Myślisz, że będę szukał ich po całej torebce, kiedy się spieszę?

– Oj nie przesadzaj, przecież wystarczy wsadzić rękę I na pewno są gdzieś a wierzchu.- krzyczę z kuchni. Magda dorywa starą pieluchę latając z nią dokoła stołu, Baśka rozlewa picie, a Tośka właśnie ściąga spodnie oświadczając, że założy pidżamę. Matko, chciałabym uciec.

– Ale burdel masz w tej torebce, nic tu znaleźć nie można.

Matko, chciałabym uciec jeszcze bardziej, ale podążam w stronę przedpokoju, skąd dochodzi głos Pana Golisa. Co zastaję??? Zawartość mojej torebki leży na podłodze, a Pan Golis drżącymi, zdenerwowanymi dłońmi wyciąga czarne kluczyki, następnie wszystkie porozrzucane rzeczy zgarnia na kupkę I wrzuca do torebki.

Jestem pod wrażeniem że cały ten leżący przed sekundą stos zmieścił się do tak malej torebki. Jestem z niej naprawdę dumna. Gdybym tak i ja mogła się w niej zmieścić i uciec przed całym tym chaosem.

Ponieważ Pan Golis jest nie tylko komentatorem i podburzaczem tłumów, ale również poszukiwaczem dobrych rozwiązań podsunął mi sprytne sposóby na uporządkowanie torebki i zmniejszenie jej zawartości ( i to w dodatku bez konieczności kupowania większej torebki 😊)

  • Wyrzuciłam stary portfel, gruby, skórzany, w którym mnóstwo było kart członkowskich, lojalnościowych….a przy okazji zbieranych „przez przypadek” paragonów, potwierdzeń zapłaty kartą itd. Jak wiemy przestrzeń nie lubi pustki więc im więcej przestrzeni tym więcej w niej śmieci. W większości sklepów, w których mam założoną kartę można posługiwać się nazwiskiem lub numerem telefonu więc papierowe karty są zbędne. W to miejsce zakupiłam portfel bezpodszewkowy, który jest cieniutki, ma 3 wąskie przegródki i noszę w nim jedynie prawo jazdy, dowód, kartę do bankomatu i kartę dużej rodziny ( która służy mi równocześnie za bilet miesięczny). Zwykle mam jeszcze wsadzony banknot 20- 50 zł „na bajerę”. Poza tym w większości miejsc płacę kartą, nawet za najmniejsze zakupy. Co robię z monetami? Kupiłam monetówkę, ale powiem szczerze, że jej nie używam- drobne rzucam luzem do małej przegródki i wydaję w pierwszej kolejności. Paragonów już nie kolekcjonuję- na te ważne założyłam oddzielną kopertę w domu.

Takie portfele możecie znaleźć w  ShopMiler lub w Solierze

  • Na ważne zapiski, notatki kupiłam mały, gruby notes wiec nie zbieram już miliona luźnych karteczek typu ” termin wizyty u stomatologa”, „jakie badanie pobrać noworodkowi przy hipoglikemii”, „nr telefonu do Poradni Szczepień” itd. Z przodu notesu lądują informacje przydatne w pracy, z tyłu nr telefonów i ważnych stron internetowych. Na wiszący na lodówce kalendarz nanoszę ważne wydarzenia, spotkania, wizyty, urodziny, rocznice.
  • Otrzymałam w prezencie płaskie butelki na wodę. Kiedy wychodzę do pracy, z dzieciakami na płac zabaw nie potrzebuję brać dużego, okrągłego bidona ani butelki. Do kupienia na Amazonie.

 

A może macie swoje wypracowane sposoby na porządek w torebce?  Podzielcie się nimi ze mną w komentarzach!

 

 

Please follow and like us:

4 thoughts on “3 razy mniej- porządek w torebce”

  1. Te butelki pochodzą akurat z Chin, nie z Amazona i taniej je można kupić np na Aliexpress. Oryginał memobottle jest baaardzo drogi.

      1. Jak mi pokazałaś te butelki, to uznałam je za odkrycie roku. Powstrzymują mnie tylko wewnętrzne uprzedzenia, że butelka musi być podłużna, a nie kwadratowa i dziwnie by mi się z takiej piło 😛
        Opis sytuacji na początku posta bardzo sugestywny, aż sobie to wyobraziłam, zwłaszcza Magdę grzebiącą w koszu 😀

        Nie wierzę, że w takiej małej torebce można mieć kłopot ze znalezieniem czegokolwiek! W ogóle trudno mi się wczuć w jeden z ponoć głównych kobiecych problemów pt. „bałagan w torebce”. Te kilka rzeczy potrzebne na wyjście z domu przekładam co parę dni, w miarę potrzeby, między torebką a plecakiem, likwidując przy okazji niepotrzebne paragony i inne śmieci. Jedyne kosmetyki, jakie noszę przy sobie, to pomadka i krem do rąk. Jak widzę czasami, co kobiety wyciągają z przepastnych torebek, to zaczynam wierzyć w magię… Czary czarami, ale sama myśl o noszeniu takiej masy na jednym ramieniu przyprawia mnie o ból pleców.
        Najlepszy sposób na porządek w torebce to nienoszenie w niej miliona niepotrzebnych rzeczy 😉 A najlepiej kupić sobie plecak z odpowiednimi kieszeniami i przegródkami.

        A klucze noszę w torebce w oddzielnej przegródce zapinanej na zamek. Dzięki temu zawsze wiem, gdzie są i mam pewność, że ich nie zgubię 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *