Gdzie ta keja? – styl marynistyczny w modzie

Moda

Mam wielki sentyment to żagli. Nie do białej płachty, ale tego stylu życia i aktywnego wypoczynku, które ze sobą niosą. Wiatru we włosach, smaku soli w ustach, przechyłów, spania „na dziko”, zapachu ogniska i zasypiania przy dźwięku gitary. Od 16 roku życia praktycznie każde wakacje spędzałam na łódce na Mazurach i to moje najlepsze wspomnienia z okresu licealnego. Na studiach spotkałam Ł., zapalonego żeglarza, który na moje 19-te urodziny podarował mi szeklę i dzięki temu na zajęciach z praktycznego szwedzkiego (po dwóch miesiącach nauki) musiałam tłumaczyć naszemu lektorowi Szwedowi co to jest – po szwedzku oczywiście. To dzięki Ł. żeglowałam pierwszy raz po Bałtyku. I w końcu dzięki niemu poznałam p. Boberka – na Mazurach.

Od dawna jednak nie miałam okazji żeglować. Dzieci trochę jeszcze za małe, ale już od przyszłego roku nasz najstarszy syn zacznie swoją przygodę w szkółce żeglarskiej. Więc jeszcze kilka lat i może uda się wybrać całą rodziną na łódkę na Mazury i pokazać chłopcom gdzie poznali się rodzice. Tymczasem, żeby przywołać miłe wspomnienia postanowiłam się ubrać. Dzisiaj możecie zobaczyć moją interpretację tzw. stylu marynistycznego w modzie.

Styl marynistyczny w praktyce wygląda tak:

Ja bardzo lubię mój sztormiak, natomiast na krakowską ulicę się nie nadaje. To co z żeglarskiej garderoby możemy zaadoptować do codziennych stylizacji i co częściowo możecie zobaczyć na dzisiejszych zdjęciach to:

  • Kolorystyka. Typowe barwy dla stylu marynistycznego to: granat i jego odcienie, biel, czerwień i beż/złoto. Wszystkie mają swój rodowód z kolorystyki sprzętu żeglarskiego lub oczywistego nawiązania do kolorów wody.
  • Biało-granatowe paski. U mnie dzisiaj nie występują, ale to chyba najbardziej popularny marynistyczny element garderoby. Koszulkę w biało granatowe paski ma chyba w szafie każdy. Noszona na początku przez marynarzy z północnej Francji szturmem z prędkością sztormu wdarła się na salony.
  • Marynistyczne motywy: takie jak kotwica, lina, węzeł. U mnie dzisiaj występują na apaszce, która ma również typową nautyczną kolorystykę.
  • Czapka bosmanka (bretonka/maciejówka). Od lat marzyła mi się taka czapka, aż w końcu znalazła do mnie drogę z maleńkiego sklepu z kapeluszami na Floriańskiej. Jak każda osoba cierpiąca z powodu posiadania zatok uwielbiam wszelakie nakrycia głowy.
  • Chinosy. Nieformalne spodnie wykonane z bawełny/denimu/lnu są nieodzownym elementem wszystkich casualowych stylizacji na wiosnę/lato – świetnie pasują również do marynistycznych stylizacji.

Ktoś ma ochotę popłynąć ze mną? Możemy się ewentualnie napić wspólnie rumu:)

 

 

 

Please follow and like us:

2 thoughts on “Gdzie ta keja? – styl marynistyczny w modzie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *