Projekt #zapomniana

Moje odkrycia

Miesiąc temu wymieniłam zawartość swojej szafy. Otworzyłam pudło z zeszłorocznymi letnimi sukienkami. Głos rozsądku podpowiadał mi, że 1/3 z nich nadaje się do kosza, a 1/3 jest już na tyle zniszczona, że powinna wylądować w półce z napisem „po domu”. Idąc tym tokiem myślowym i przeliczając części trzecie na sztuki, wynik nie przedstawiał się zbyt optymistycznie. Zostły dwie sukienki. Z uwagi na brak czasu wiedziałam, że nie nabędę nowych w tym miesiącu. Odrzuciłam więc głos rozsądku i zawiesiłam wszystkie sześć na wieszakach, obiecując sobie, że „pomyślę o tym jutro”.

Jutro nastąpiło miesiąc później, kiedy zaplanowaliśmy z Panem Golisem bliżej nieokreślony dzień relaksu.  Ponieważ miałam wyjątkowo więcej czasu przed wyjściem, postanowiłam zaglądnąć w najdalsze zakamarki szafy i wyciągnąć z niej jakąś nieużywaną sukienkę. Padło na zakupioną rok temu w TKMaxxie sukienkę w paski. „Całkiem ładna” pomyślałam. Więc dlaczego założona była jeden raz ? Głównie z uwagi na niewygodę. Posiadała na ramionach wiązane, ozdobne kokardki, które bardzo krępowały moje ruchy, a dodatkowo zaburzały symetrię sukienki. Z uwagi na to, że było mi już wszystko jedno czy założę ją dziś na romantyczną przejażdżkę, czy wyląduje w koszu, mój wzrok padł na leżące nożyczki. Poobcinałam to, co mi przeszkadzało. Dodatkowo założyłam pasek, który unieruchomił umieszczona w pasie gumkę wiecznie podwijającą się do góry. Niewiele trzeba było, a okazało się, że kiecka jest całkiem do rzeczy. Planuję jeszcze te ramiona skrócić u krawcowej i sądzę, że będzie to jedna z moich ulubionych sukienek.

 

Dlaczego o tym piszę? Bo zachęcam Was drogie Kobietki do projektu #zapomniana. Wiem, że i w Waszej szafie znajdzie się jakaś długo nieużywana rzecz. Bluzka, którą trudno do czegoś założyć, nie do końca dobrana rozmiarowo sukienka albo spódnica w dziwnym kolorze. Spróbujcie ją dziś wyciągnąć z myślą o założeniu. Wierzę, że Wasza kreatywność jest o wiele dalej idąca od mojej i wiem również, że wiele z Was samodzielnie wykonuje krawieckie przeróbki. Dajcie się ponieść fantazji i spróbujcie wyczarować z #zapomnianej rzeczy jakąś piękną stylizację. Będzie nam miło jeśli podzielicie się z nami efektami swojej pracy na fanpejdżu i wspólnie staniemy się dla siebie wzajemnie inspiracją. Jeżeli wolicie pozostać anonimowe dla fb, podeślijcie nam zdjęcia na messengera- chętnie ucieszymy z Kasią nasze oczy 🙂 .

 

 

 

 

 

 

 

Please follow and like us:

1 thought on “Projekt #zapomniana”

  1. Wyobraź sobie, że ostatnio wyszperałam z szafy spódnicę, którą kupiłam na osiemnastkę koleżanki. I wciąż można ją z powodzeniem ubrać. Chyba wyczaruje tu wkrótce też jakąś stylizację z #zapomnianej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *