Być jak Jane Birkin

Moda Moje odkrycia

Już jakiś czas temu przyznałam się do tego, że mam słabość do kobiet „naturalnych”. Mam wrażenie, że nie do końca udało mi się ubrać w słowa to co mam na myśli, dlatego dzisiaj postanowiłam dla odmiany ubrać siebie. Przy tej okazji chciałabym wam też pokazać kobietę, która jest dla mnie ikoną takiej naturalności i której zdjęcia z czasów młodości uwodzą mnie od dłuższego czasu. Do tego stopnia, że posłużyły jako inspiracja do dzisiejszej sesji. To także ukłon w stronę pana Boberka, który kocha się w czarno-białej fotografii, a my tłumimy tutaj z Eweliną skutecznie jego zapędy. Bo moda przecież wiele ma kolorów. Dzisiaj świadomie obedrę ją z kolorów, bo nie chodzi tu wyłącznie o ubrania i styl. Dzisiaj chciałabym wam pokazać Osobę, a tą osobą będzie Jane Birkin.

Brytyjka w Paryżu

Jane Birkin to aktorka i piosenkarka, kojarzona przede wszystkim z francuskim kinem i piosenką. Urodziła się jednak w Wielkiej Brytanii. Kiedy miała 22 lata przyjechała do Paryża, żeby zagrać w filmie „Slogan”. Była wtedy tuż po rozwodzie ze swoim pierwszym mężem, z roczną córeczką i dostała rolę we francuskim filmie bez znajomości języka francuskiego. Kiedy tak to analizuję, myślę, że odważna z niej babka. Żeby przyjechać do obcego kraju, z małym dzieckiem i grać w języku, którego na dobrą sprawę się nie zna, trzeba mieć w sobie trochę szaleństwa i odwagi, a może to młodzieńcza bezczelność? Francja przyjęła Jane z otwartymi ramionami. A były to ramiona nie byle kogo, a Serge’a Gainsbourga – legendarnego francuskiego barda.

Serge i Jane – krótka piosenka o miłości

Ponoć nie od razu przypadli sobie do gustu. On, tuż po bolesnym rozstaniu z Brigitte Bardotte, wrażliwy na swoim punkcie artysta, z rozbuchanym ego, nie do końca tolerował młodą Brytyjkę, dziewczynę bez imponującego dorobku, która nie potrafiła nawet poprawnie wymówić jego nazwiska. Początkowa antypatia przerodziła się jednak w pełen pasji, trwający ponad dziesięć lat związek, którym żyła cała Francja. Osobliwa była z nich para. Serge, prawie 20 lat starszy od Jane, nie mógł się poszczycić fizjonomią typowego amanta. Jego naznaczona życiem twarz, kontrastowała z „niewinną”, dziewczęcą twarzą Jane. Jakby ulepił każdego z nich inny artysta.

Ale może to właśnie te kontrasty tak elektryzowały opinię publiczną? Pewnie również tryb życia jaki prowadzili. Typowe nocne zwierzęta, które po uszy wsiąkły w świat paryskiej bohemy. Imprezy, alkohol, dym papierosów, muzyka, kontrowersyjne kreacje Jane, intymne sesje z udziałem obojga. Bez wątpienia potrafili ściągnąć na siebie uwagę mediów. Zaledwie rok po poznaniu nagrali wspólnie piosenkę „Je t’aime… moi non plus”, która wywołała skandal, ze względu na występujące w nagraniu odgłosy kobiecej rozkoszy. Do dzisiaj to chyba najbardziej znany „pościelowy” kawałek.

Nie bali się niczego. Żyli jak chcieli, razem tworzyli, pojawiali się wspólnie gdzie tylko mogli, często wzbudzając kontrowersje. Takie życie do potęgi entej odbiło się w końcu Jane czkawką. W międzyczasie została drugi raz mamą i życie na ciągłym kacu przestało jej odpowiadać. Zostawiła Serge’a, kiedy był u szczytu swojej kariery i jednocześnie na dnie choroby alkoholowej. Do końca życia Gainsbourg’a zostawali jednak w przyjaznych stosunkach i do dzisiaj Birkin wypowiada się o nim właściwie wyłącznie w superlatywach.

Jane jako ikona stylu 

Na zdjęciach z młodości Jane Birkin, mimo swojego brytyjskiego pochodzenia, wygląda niezwykle francusko. Jest uosobieniem tego co nazywamy dzisiaj „paryskim szykiem”. Przez lata w jednej i tej samej fryzurze. Długie, proste, rozwiane włosy, jakby „suszone w metrze”, z nieodłączną grzywką, były jej znakiem rozpoznawczym. Niby dziewczyna z sąsiedztwa, ale jaka! Z jednej strony lubiła szokować i biegać w przykrótkich bluzko-sukienkach, eksponując swój drobny biust przez niemalże przezroczysty materiał. Z drugiej często wybierała proste, klasyczne połączenia, które sprawdzą się zawsze, jak biała koszula i jeansy. Z wiklinowym koszykiem, który kupiła na targu w Maroku, obnosiła się jak z najnowszą Pradą. Myślę, że spokojnie zasłużyła na miano ikony stylu. Bo jeżeli patrzysz na jej zdjęcia i wiesz, że 40 lat później mogłabyś te ubrania nosić bez obciachu, to znaczy, że udało jej się to czego ty ciągle szukasz.

A co łączy Jane Birkin ze mną? Po pierwsze zamiłowanie do wikliny. Po drugie, mój pełen pasji związek z panem Boberkiem, członkiem krakowskiej bohemy informatycznej, spędzającym długie godziny w grocie IT, wśród dymiących procesorów (skojarzenia z Jamą Michalika jak najbardziej na miejscu). Nasze owiane widmem skandalu życie nocne, kiedy upojeni jednym piwem na pół, zasypiamy na sofie przy kolejnym odcinku „Peaky Blinders”.

Tak na poważnie jednak, to moja fascynacja Jane Birkin bierze się z tego, że ona ma w sobie to czego ja uparcie szukam. Pewność siebie, akceptacje swojej fizyczności, przekuwanie braków w atuty i urzekającą naturalność. Patrząc na nią mam wrażenie, że Jane Birkin lubi Jane Birkin. I tytuł tego wpisu jest dość przewrotny. Bo ja wcale nie chcę być Jane Birkin ani namówić Was, żebyście chciały nią być. Chcę natomiast was przekonać do tego, że nie warto tonąć w kompleksach i lepiej polubić tą dziewczynę, która patrzy na was w lustrze. Birkin mogła przecież nieustannie porównywać się z boską i krągłą Brigitte Bardotte i rozpaczać nad swoim biustem w rozmiarze 0, zamiast tego postanowiła jednak emanować sexapilem we własnym wydaniu. Warto więc czasem iść przed siebie, mieć w nosie to co powiedzą o was inni i pożyć chwilę „bez trzymanki”. No i kiedy przychodzi ten dzień, że nie wiesz w co się ubrać, to biała koszula i jenasy zawsze uratują sytuację.

 

 

 

 

Please follow and like us:

4 thoughts on “Być jak Jane Birkin”

  1. Piękne fotki, Kasia! Też poszukuję w sobie tej pewnej siebie kobiety…to trudne, ale warte wszelkiego trudu…pozdrawiam!

    1. Dziękuję Soniu! Tak, to nie jest prosta sprawa, ale tak jak mówisz warto do tego dążyć, zamiast strawić życie w kompleksach:) Wszystko zaczyna się w głowie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *