12 sposobów na to jak wyglądać dobrze na plaży

Moje odkrycia

Sezon urlopowy już w pełni. Przede mną jeszcze tydzień bardzo intensywnej pracy, dwa dyżury, ogarnięcie miliona spraw. Ten przedurlopowy czas jest niezwykle napięty. Na pakowanie, planowanie odpoczynku pozostaje nam pół dnia przed odlotem i w nerwach biegamy po galerii, żeby kupić najpotrzebniejsze rzeczy. A potem urlop mija szybko i dziwimy się wpadając na nowo w rytm obowiązków, że w sumie czujemy się równie zmęczone jak przed urlopem. Myślę, że warto zatrzymać się chwilę wcześniej i pomyśleć o naszym odpoczynku. Jeżeli tak jak my wybieracie się na plażę, warto zastanowić się nad tym, co zrobić, żeby poczuć się lepiej ze swoim ciałem. Kilka lat temu myślałam, że potrzebuję co najmniej półrocznego treningu i super diety, żeby wyglądać fit. Dziś uważam, że 2 tygodnie to zupełnie wystarczający czas, żeby o siebie zadbać. Dziś pokażę Wam 12 sposobów na to jak wyglądać dobrze na plaży.

SKÓRA- jeżeli chcecie uniknąć poparzeń słonecznych, nierównej opalenizny warto zadbać o nią już przed wyjazdem.

  1. peeling kawowy–  nie musicie kupować drogich granulek w kolorowych opakowaniach. Mój ulubiony peeling przygotowuję w 20 sekund. Wrzucam odciśnięte fusy z kawy ( kawiarki lub ekspresu), dodaję 2 łyżki oliwy z oliwek. Wcieram w ciało, spłukuję, delikatnie osuszam.
  2.  nawilżenie- warto przed wyjazdem kupić dobrze nawilżający, natłuszczający balsam i regularnie stosować po kąpieli. Uwaga- sprawdźcie w składzie czy nie zawiera substancji fotouczulających.
  3. nawodnienie– woda usuwa toksyny, czyni naszą skórę gładszą, uelastycznia ją.
  4. odpowiednia dieta– będzie o tym jeszcze poniżej, tu jedynie wspomnę o tym, że skóra bardzo lubi dobre tłuszcze- orzechy, oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło orzechowe powinny gościć na naszym stole każdego dnia. Ograniczcie węglowodany, słodycze, wysokoprzetworzone produkty- skóra również jest odbiciem tego co zjadamy każdego dnia.
  5. sen–  moja praca i dzieci wstające po nocach powodują ciągłą deprywację snu, ale jeżeli możecie nie przesiadujcie po nocach. Wyłączcie komputery, smartfony i zadbajcie o dobry wypoczynek.
  6. hartowanie skóry słońcem– nie przypominam sobie urlopu bez poparzeń słonecznych. Jeżeli tak jak ja prowadzicie „piwnicowe” życie, pozbawione słońca na co dzień, warto nieco przygotować skórę na spotkanie z promieniami. Jako lekarz nie powinnam sugerować wam tego typu rozwiązań, z uwagi na podwyższone ryzyko raka skóry. Ale niech padnie to niemodne słowo- solarium. Sądzę, że 3 wizyty w tym siedlisku śmierdzącego zła zahartują naszą skórę. Uzyskamy też ładna opaleniznę bez białych pasków i odcięć, co sprawi, że już wychodząc pierwszego dnia na plażę będziemy wyglądać szczuplej i atrakcyjniej.
  7. depilacja

TWARZ, WŁOSY– na co dzień robię szybki make up, żeby nie straszyć ludzi na ulicach. Plaża, baseny niestety należą do takich miejsc, gdzie z definicji musimy pokazać się w realu. Jak wyglądać lepiej na twarzy w te dni?

  1. olejowanie włosów- słońce, słona woda bardzo źle wpływają na kondycję włosów. Tu również nie potrzebujecie biec do drogerii. Odrobina oleju kokosowego wystarczy- dzielicie włosy na 3 części. Na końcówki począwszy od linii uszu nakładacie olej kokosowy i pociągając lekko wygładzacie kciukami każdą z części. Po godzinie dokładnie myjecie włosy szamponem i gotowe.
  2. oprawa oczu– jeżeli wasze spojrzenie jest zmęczone, jeżeli ludzie pytają was o to czy noc była ciężka, kiedy zapomniałyście o tuszu do rzęs, to sygnał by zainwestować w wizytę u kosmetyczki. Henna brwi i rzęs – zabieg jest dość tani, jego efekt utrzymuje się przez około 3 tygodnie. Odpowiednio dobrany odcień do oprawy oczu na pewno doda im naturalnej wyrazistości.  Drugą naturalnie wyglądającą opcją jest zabieg liftingu rzęs, który jest alternatywą do przedłużania rzęs, ale bez sztucznego doczepiania czegokolwiek.

SYLWETKA– na plaży jak nigdzie indziej eksponujemy swoje ciało, z wszystkimi zaletami i wadami. Myślisz, że już za późno na metamorfozy? Bardzo się mylisz. Wystarczy tylko umiejętnie wykorzystać potencjał, który ma każda z nas.

  1. dobrze dobrany strój kąpielowy- jadąc na tegoroczne wakacje marzyłam o stroju stylizowanym na retro, jednoczęściowym. Ale szczerze wyglądałam w takich jak wieloryb, ginęły w nim wszystkie moje atuty, za to w sposób perfidny podkreślał mój brak talii i wystający brzuch. Poza tym Kasia kategorycznie kazała mi kupić bikini i powiedziała, że „w mamusiowych strojach nie będziemy po plaży chodzić”. Największy wybór strojów kąpielowych ma w swojej ofercie Calzedonia. Jeżeli jesteście z Krakowa, polecam wam sklep w M1. Musicie trafić na kogoś, kto dobrze wam doradzi. Warto na wstępie powiedzieć pani w sklepie jakie są wasze walory sylwetki, co chcecie ukryć, co podkreślić. Kiedy już go ubierzecie, zróbcie sobie zdjęcie. Zobaczcie jak leży całościowo na waszej sylwetce.
  2. treningi– 2 tygodnie to bardzo długi czas. Nie potrzebujecie wielkich redukcji, trenera personalnego. Ale zdecydowanie warto wybrać trening siłowy zamiast biegania. Biegając schudniecie, ale nie ukształtujecie sylwetki w wymarzony sposób. Warto kupić sobie karnet wejściówkowy na najbliższą siłownię i poćwiczyć na maszynach, z kettlami. I pamiętajcie o tym co pisała Kasia tydzień temu- najważniejsze jest proste noszenie się ze swoją sylwetką. Zainwestujcie w trening pleców. Nie róbcie bez opamiętani brzuszków, ale wybierzcie ćwiczenia, które całościowo angażują ciało.
  3. ograniczenie węglowodanów– ryż, chleb, kasza, makarony, słodycze, słodzone napoje, jogurty- tych produktów wystrzegajcie się w ostatnich 5 dniach przed wyjazdem. Dlaczego? Bo bardzo gromadzą wodę w organizmie. 1 g węglowodanów wiąże 4 g wody. Mówiąc obrazowo-  zjedzenie torby ryżu spowoduje że wasze ciało będzie cięższe nie tylko o zjedzony ryż, ale dodatkowo o 320 g wody. Dzięki ograniczeniu węglowodanów i dobrym nawodnieniu ( min. 2,5l/dobę wypijanej wody) jesteście w stanie stracić od 2-4 kg w ciągu 5 dni. Co zamiast węglowodanów? Tłuszcze i białko!- tłuszcze świetnie wpłyną na kondycję skóry, białko da Wam uczucie sytości.

Zatem moje drogie kobitki- do dzieła! Jeżeli macie jeszcze jakieś pomysły, będzie mi miło jeśli podzielicie się nimi w komentarzach.

Na koniec zapodaję wam moje zdjęcie z wakacji sprzed kilku lat. Nadmienię tylko, że to była moja sportowa forma życiowa- ważyłam 5 kg mniej niż teraz, byłam po 1,5 roku treningów- wtedy wydawało mi się, że wyglądam jak Afrodyta :).

Tylko czy widział ktoś Afrodytę z niezadbanymi włosami, poparzoną skórą i podkrążonymi oczami ? Nieważne ile kilogramów ważysz, ważne by wydobyć z nich całe piękno, które w tobie tkwi.

 

 

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *