Z kapeluszami nie ma żartów?- 3 letnie nakrycia głowy

Moda

Przychodzi baba do lekarza:

-Doktorze, poproszę coś na głowę…

– Proszę sobie kupić kapelusz!

 

Od jakiegoś czasu bardzo kręcą mnie nakrycia głowy, ale do tej pory nie miałam w sobie odwagi, by po nie sięgnąć. Kapelusze kojarzą mi się z wytwornymi, starszymi kobietami. Nikt w mojej najbliższej rodzinie, wśród znajomych nie nosił kobiecych nakryć głowy. Budziły one we mnie pewien niepokój, gdyż podskórnie czułam, że z kapeluszami nie ma żartów. Nawet w lecie, na wakacjach obchodziłam je szerokim łukiem. Po prostu chowałam się do cienia i było po sprawie. Wiedziałam, że źle dobrany kapelusz potrafi odebrać szyk nawet najpiękniejszej stylizacji. Z drugiej jednak strony zauważałam, że dobrze dobrane nakrycie głowy dopełnia każde ubranie, dodając mu klasy i elegancji. Tego lata zdobyłam się na odrobinę szaleństwa.

Moje zimowe inspiracje kaszkietowe już poznaliście (jeżeli ich nie pamiętacie, zerknijcie tutaj). A co odkryłam w temacie letnich nakryć głowy?

1. Totalna klasyka- kapelusz z szerokim rondem, najbardziej klasyczny i uniwersalny. Zapewnia nie tylko ochronę głowy ale po części również twarzy i oczu. Pasuje do większości ubrań. Ale jest dość trudny w przechowywaniu i przewożeniu z uwagi na gabaryty i nieskładalną formę.
Kapelusz, który mam na sobie pochodzi z HMu, wykonany jest w 100% z papieru. Niestety jego gęsty splot sprawia, że jest dość mało przewiewny.

 

2. Daszek– opcja dla szalonych. Trochę zwariowane nakrycie głowy, które zasadniczo nim nie jest. Nazwałabym go raczej dodatkiem stylizacyjnym, który ładnie dopełnia ubiór. Nie zapewnia ochrony głowy przed promieniami słonecznymi. Ma w sobie jednak niespotykany urok i jest mocno osadzony w obecnych trendach modowych. Ten, który mam na sobie, możecie kupić w zuwika.pl. Wykonany jest ze słomy, a tasiemka z bawełny.

 

3. Letni kaszkiet– propozycja dla wywrotowców. Kaszkiety wśród kobiet spopularyzowała Brigitte Bardot. Z moim trzech nakryć głowy, mam do niego największy sentyment. Wykonany jest z cieniutkiego, przewiewnego lnu. Można łatwo przewozić go w bagażu i w dodatku zabiera niedużo miejsca. Trzeba jednak pamiętać, że kaszkiet jest typowym męskim nakryciem głowy i trzeba dobrze dopasować go do ubioru. Mój możecie znaleźć w firmie sterkowski.pl.

 

 

Jeżeli tak jak ja obawiałyście się nakryć głowy to zachęcam Was do poeksperymentowania. Lato to najwspanialszy czas, żeby rozpocząć swoją przygodę z kapeluszami. Bardzo prosta zasada mówi, że kapelusze z dużym rondem wyglądają najlepiej na niewielkich głowach z długą szyją. Kobiety z głowami nieco większymi powinny sięgać po mniejsze ronda lub poszukiwać alternatywnych nakryć głowy. Najlepiej jednak wybrać się do modystki i przymierzyć kilka rodzajów kapeluszy, żeby wybrać taki, w którym wyglądacie najlepiej.

A może wprost przeciwnie nie wyobrażacie sobie lata bez kapelusza? I macie ochotę podzielić się swoimi spostrzeżeniami? Śmiało! Zapraszam  😀

 

 

 

****

Lniana panama od Sterkowskiego. Wstepnie zrezygnowałam z tego zdjęcia ( to nakrycie głowy najmniej do mnie przemawia), ale dodaję po komentarzu Sylwi :)….jest i panama.

Please follow and like us:

3 thoughts on “Z kapeluszami nie ma żartów?- 3 letnie nakrycia głowy”

  1. Pięknie wyglądasz! 🙂 Ja również zaczęłam chodzić w kaszkiecie nie łatwo mi było się przełamać ale efekt końcowy był dla mnie zaskakujący

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *