sukienka z tencelu

Tencel – materiał przyszłości?

Moda Moje odkrycia

Moja dobra znajoma Magdalena, która wspiera mnie w tworzeniu tego bloga, podrzuciła mi bardzo ciekawy temat. Mianowice napisała o materiale o tajemniczej nazwie tencel. A że Tencel kojarzy mi się z Wentzlem, a ten z kolei z pączkami, od razu poczułam, że ten związek przyczynowo- skutkowy prowadzi do wielkiej miłości.

Na początku jednak była konsternacja. „Magda, to bardzo ciekawe, tylko ja nie mam nic uszytego z tego materiału!”. Porządki niosą jednak zawsze ze sobą oczyszczenie i olśnienie. I oto z czeluści rzeczy „do prasowania”, do którego zaglądam stanowczo za rzadko, wyciągnęłam sukienkę podarowaną mi na urodziny w zeszłym roku, przez moją Mamę Chrzestną, która na marginesie ma najwspanialszą garderobę, jaką w życiu widziałam, i jako jedyna daje mi trafione odzieżowe prezenty (w ogóle jest niezywkle udaną Mamą Chrzestną). Kiedy spojrzałam na metkę, ujrzałam „100% tencel”. Nie ma przypadków.

Czym jest tencel? To materiał zaliczany do tworzyw sztucznych, ale wytwarzanych z włókien celulozy. Czyli podobnie jak wiskoza. W przypadku produkcji tencelu nie używa się jednak jako rozpuszczalnika substancji żrących (jak w przypadku wiskozy), ale całkowicie bezpiecznego i nietoksycznego środka o nazwie NMMO. Ponoć przy produkcji zużywa się również stosunkowo mało wody, a tencel poddany kompostowaniu rozkłada się w ciągu 6 tygodni. Co lepsze, tencel zachowuje wszystkie właściwości wiskozy tj. oddycha, łatwo się prasuje, jest przyjemny w dotyku i ma taką „lejącą” strukturę.

Osobiście kocham wiskozę. To jeden z moich ulubionycn materiałów. Prawda jest jednak taka, że nie wytrzymuje ona starcia z panem Boberkiem, kiedy ten postanawia załączyć pranie. Zdarzyło mi się więc już płakać nad ukochaną koszulą, która zmniejszyła swój rozmiar. Wydaje się, że przy tencelu tego problemu nie ma, bo moja sukienka była prana z codziennym praniem w 50 stopniach i nie straciła ani na kształcie, ani kolorze, ani rozmiarze. Zawsze też człowiekowi milej, kiedy zdaje sobie sprawę, że materiał, który ma na sobie został wyprodukowany w sposób przyjazny dla środowiska. Muszę też stwierdzić, że tencel jest bardziej „jedwabisty” w dotyku niż wiskoza i mniej się gniecie.

Czy tencel jest więc materiałem idealnym, który wyprze powszechną wiskozę? Problem z tencelem zaczyna się ponoć podczas barwienia. Moja sukienka jest szara, z taką specyficzną marmurkową strukturą. Kiedy przeglądałam internetową ofertę ubrań wykonanych z tencelu, rzucają się w oczy właśnie takie ciemne, stonowane barwy: szarość, granat, imitacja denimu. Wynika to chyba właśnie z tego, że tencel bardzo trudno jest „pokolorować” i jak przy produkcji używa się substancji bezpiecznych dla środowiska, tak podczas barwienia trzeba sięgać po środki żrące.

Nie jest więc tencel „lekiem na całe zło”, ale napewno ciekawą alternatywą. A czy wy macie w szafie jakieś ubrania z tego materiału? Jakie są wasze wrażenia?

Please follow and like us:

1 thought on “Tencel – materiał przyszłości?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *