5 sposobów na udany babski wyjazd

Lifestyle

Przełom listopada i grudnia jest czasem, kiedy odżywają we mnie dobre wspomnienia. Może to taki podświadomy sposób na łagodne przejście zimy, która dla mnie jest najbardziej ponurą i mroczna porą roku. W zimie ciężko o jakiś sensowny wyjazd do ciepłych krajów, który nie druzgotałby rodzinnego budżetu. W Polsce zimno, buro. Dodatkowo zima jest dla lekarzy najbardziej pracowitą porą roku. Nawet Święta, na które wszyscy czekają, my po części spędzamy na dyżurach. Więc rozumiecie już dlaczego wracam do dobrych, ciepłych wspomnień.

I wiem, że może przedświąteczny czas nie jest optymalny do czynienia takich planów, ale wierzcie mi, warto się czasem zatrzymać i zresetować. Przeglądając ostatnio zdjęcia natrafiłam na pewien babski wyjazd sprzed 1,5 roku. Byłam wtedy 3 miesiące po mojej trzeciej cesarce i był to dla mnie wyjątkowo ciężki czas- zmęczenie, deprywacja snu, nuda codziennej rutyny. Wtedy zjawiła się jak zawsze w takich momentach Kasia i zarządziła, że rzucamy to wszystko i wyjeżdżamy. Byłam bardzo sceptyczna i nie wierzyłam, że ten wyjazd dojdzie do skutku. A jednak…udało się. I chociaż nie zdobyłyśmy Świnicy, bo moja świeżo zagojona rana pozwoliła jedynie na spacer po Kasprowym, a wszędzie ganiać musiałam z laktatorem, to był to bardzo uzdrawiający wyjazd.

Wyrwanie się z pewnej rodzinnej rutyny, pozwala spojrzeć na wiele spraw z dystansem. Pozwala dotrzeć do głębi siebie samej, do której dotrzeć nie łatwo żyjąc wciąż z dnia na dzień. Podaję Wam 5 sposobów, które ułatwią zorganizowanie na prawdę udanego wyjazdu:

  • Pierwszym warunkiem udanego babskiego wypadu jest odpowiednia psiapsiółka. Na tym w zasadzie można byłoby poprzestać, ale obiecałam, że podpunktów będzie pięć.
  • Po drugie- mądry wybór rodzaju odpoczynku. Warto dać sobie dużo wolnego czasu i okazji do nudy. Tak, wytrwanie w nudzie to bardzo ciężkie zadanie. Lubimy zorganizowane formy wypoczynku, lubimy być aktywni, mieć poczucie, że coś widzieliśmy, przeżyliśmy, osiągnęliśmy. Nie zawsze jednak jest to dla nas relaksujące. Bardzo trudno mi odpoczywać w jednym miejscu, bez zaliczania kolejnych punktów zwiedzania, kolejnych atrakcji. Trudno mi wyciszyć się na tyle by być tu i teraz, nie myśląc o tym, co jeszcze mogłabym zrobić. Ale kiedy uda mi się już wyhamowac, to co spotykam w sobie samej często mnie zaskakuje. Nuda jest matką najlepszych pomysłów. Tylko nie zarzucajcie ich po powrocie do codzienności. Gdybyśmy z Kasią popadły w codzienność po wyjeździe do Marakeszu, ten blog by nie istniał.
  • Noclegi- Kasia jest mistrzem podejmowania szybkich decyzji lokalowych. Musi być ładnie, przytulnie. Warto pozwolić sobie na odrobinę luksusu. Sauna, jacuzzi na miejscu uprzyjemni nam pobyt. Dla mnie bardzo ważne jest również śniadanie wliczone w cenę. Nie lubię zaczynać dnia od polowania na ser, szynkę i kawę.
  • Nie trzeba wyjeżdżać daleko. Podróż samochodem zabiera nam cenny czas wypoczynku i jest dodatkowym czynnikiem powodujący zmęczenie. Ile razy wracając z dalszych zakątków świata mieliśmy wrażenie, że podróż powrotna odebrała nam wszelakie siły zgromadzone podczas wyjazdu.
  • Kobiecy wypoczynek to przede wszystkim rozmowy. Warto zadbać o to, żeby ich tematy nie przytłoczyły nas zanadto. My z Kasią unikamy dłuższych wywodów rodzicielskich i biadolenia, tak z grubsza wiadomo, bo ciężko przez 2 dni powstrzymać się od narzekactwa. Wszak to babski wyjazd.

 

Jeżeli jesteście zmęczone, parujecie uszami z powodu ciągłego pędu i ostudzania dziecięcych emocji lub po prostu zżera Was nuda to sygnał, że potrzebujecie babskiego wyjazdu. Wystarczy tylko przekonać do tego swojego męża, bo tylko on może stać się superbohaterem opiekującym się dziećmi i ratującym świat przed zagładą. Powodzenia!

 

 

*zdjęcia pochodzą z Willa Malinowa w Zakopanem

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *