A co jeśli święta nie przyjdą ?

Lifestyle

Magia Świąt, choinka, zapach pomarańczy i goździków, biała koszula, barszcz z uszkami i świeca… „Jak zadbać o świąteczny nastrój”, ” Jak zadbać o wystrój domu w ten wyjątkowy czas”, ” Ugotuj barszcz lepszy od innych” , ” Podaruj bliskim wyjątkowe upominki”- krzyczą nagłówki artykułów….a co jeśli święta nie przyjdą?

Może nie zdążyłaś z różnych powodów ubrać choinki, może będziesz pracować w ten świąteczny czas, może spędzisz wigilijny wieczór zmartwiona przy łóżeczku gorączkującego dziecka, może sama będziesz chora, może tęsknota za osoba która jeszcze rok temu siedziała przy stole nie pozwoli Ci świętować ? A może wszystko będzie jak należy- barszcz i ryba, i pasterka, tylko stwierdzisz, że nie ma klimatu, że w dzieciństwie to były święta pełne śniegu, że to brak śniegu jest temu winien. Tęsknimy i próbujemy odtworzyć to, co już minęło. Próbujemy odtworzyć niepowtarzalność. Nasze świętowanie rozpoczęło się podobnie jak u Kasi gilami po pas, kaszlem i bólem zatok. Choinki nie ubraliśmy, ponieważ okazało się, że ta na którą liczyliśmy zapuściła korzenie i wraz z donicą wzrosła w ziemię naszego ogródka. Darujemy jej to. Z wszystkich stron docierają do mnie informacje o krążących infekcjach.

Denerwują mnie te wszystkie teksty o „magii świąt”, które starają się na nowo wlać w nas wrażliwość małego dziecka. A jak się nie udało przeżyć klimatycznych świąt, to zapewne coś uczyniliśmy nie tak, zapewne krzywo zawiesiliśmy bańki na choince. I znowu słynne słowa padną z czyiś ust ” święta, święta i po świętach”. Dla mnie najwspanialsze święta, to takie, które pozostawiają nam coś po sobie i nie mam tutaj na myśli nowej pary skarpet. Pamiętam to Boże Narodzenie 2015 roku, kiedy trafiłam w ogromnych bólach na porodówkę, okazało się, że nie ma wolnej sali ( a rodzić miałam cesarskim cięciem) i że wszystko będzie inaczej niż było w planach. Tego dnia przyszła na świat moja środkowa córka Basia. Atmosfery świątecznej nie było jak sobie wyobrażacie, był szpital,  ból, strach, potem łzy szczęścia i znowu niepokój jak to wszystko poukładamy na nowo. Ale to były moje najwspanialsze święta, takie, które pozostaną w mojej pamięci do końca życia. Myślę sobie, że Maryja w bólach porodowych też nie czuła wielkiej „magii”. Pewnie ta grafika, którą wybrałam na główne zdjęcie jest bardziej prawdopodobna niż wszystkie inne. A jednak, co to było dla Niej za Spotkanie!

Święta to nie choinka, zapachy, mnogość ciast tylko spotkanie z Kimś zupełnie Nowym. Spotkanie, które nas przemienia i pozostawia ślad na dłużej. I tego Wam moje drogie Czytelniczki życzę na ten nadchodzący czas. Żeby to były całkiem wyjątkowe Święta, które nie mijają tuż po nich.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *