Karnawał jedwabiem podszyty

historia mody

Po co zimą wełna, kiedy mamy jedwab? Chociaż brzmi to paradoksalnie i śmiesznie, to właśnie najbliższy czas karnawałowy jest najlepszą okazją, aby wspomnieć o tym materiale. Kto nadal ma ochotę otulać się w mięciutkie owcze tkaniny to przypominam Wam wpis Kasi „kiedy brakuje ci ciepła”. Jeżeli ktoś tęskni za przewiewnością i karnawałową lekkością, osnutą tajemniczością, zapraszam na krótką opowieść o jedwabiu, tytułowym bohaterze naszego bloga.

Nie mielibyśmy dziś jedwabiu, gdyby wybito jedwabniki- szkodniki niszczące drzewa morwowe,

gdyby ktoś nie odkrył przypadkowo w dalekich Chinach ( około 2000- 2500 r.p.n.e.), że z kokonu tych małych pasożytów otrzymywać można nici o właściwościach wyjątkowych i tak cennych, że ich jaja strzeżone będą prawem obwarowanym karą śmierci. Wyczyn ten podobno udał się dwóm mnichom, którzy przemycili jaja wraz z recepturą do Bizancjum, blisko 20 wieków od ich odkrycia. I chociaż najbardziej pożądanym jest obecnie włoski jedwab, to jego tradycje sięgają dopiero XII wieku.

A co z Polską ? Do Polski jedwabniki trafiły mniej więcej około roku 1550, na szerszą skalę rozpoczęto produkcję jedwabiu końcem XIX wieku. Najsłynniejsza fabryka, działająca zresztą do dziś powstała w Milanówku pod Warszawą  w 1924 roku, za sprawą Henryka Witaczka. Urodził się on w rodzinie o tradycjach jedwabniczych. Wybuch I wojny  światowej rzucił go wraz z rodzicami i rodzeństwem do Rosji, a potem do Gruzji. Tam właśnie odbył kurs hodowli morwy i jedwabników, a następnie praktykował w jednej z fabryk jedwabiu, zarządzanej przez ojca. Po powrocie do kraju miał tylko jeden cel, rozpocząć własną hodowlę jedwabników. W kilka lat jego zakład zatrudniał blisko 140 osób.

Dwudziestolecie międzywojenne bardzo sprzyjało milanowskiej manufakturze. Ozdobne, koronkowe suknie z gorsetami odeszły do lamusa. Królować zaczęła lekkość, prostota, krótsze sukienki o prostym kroju, wprost wymarzone do szycia z jedwabiu. W latach tych pojawiać zaczęły się również jedwabne rajstopy- te polskie były nieco tańsze. Oczywiście był to luksus, na który nie mogły pozwolić sobie wszystkie panie. Z jedwabiu szyto przepiękne szlafroki, które służyły nie tylko jako wieczorne peniuary, ale również wierzchnie okrycia plażowe. Kobiety zamiast gorsetów zaczęły zakładać jedwabną bieliznę. Wisienką na torcie były Bale Polskiego Jedwabiu, odbywające się w Hotelu Europejskim w Warszawie, zapoczątkowane w 1929 roku przez ówczesną prezydentową Mościcka, wielką promotorkę milanówkowego jedwabiu. Jedwabne suknie wieczorowe były również obowiązkowym strojem Balów Mody, będącego jednym z największych pokazów ówczesnych trendów, podczas którego wybierano królową i króla balu. Na zdjęciu poniżej słynna aktorka Nina Andrycz, zdobywczyni powyższego tytułu w pięknej i prostej sukni.

Jedwab to nie tylko suknie i kobiece chusty, to także męskie szale, rękawiczki, podszewki. Mnogość produkowanych rodzajów jedwabiu pozwalała na wykorzystywanie tego materiału w ubiorach lekkich, jak i tych wymagających nieco mocniejszego spotu. W 1935 roku stworzono w Milanówku tak silny jedwab, że posłużył on do produkcji spadochronów wojskowych. A potem przyszła wojna, w czasie której jedwab był towarem nie tylko zbyt luksusowym, ale również nad wyraz pretensjonalnym i zbędnym.

Dziś coraz więcej firm sięga po jedwab, wykorzystując go do szycia lekkich sukienek. Półtora roku temu, w przypływie chęci odbicia się od dna modowego zakupiłam dwie jedwabne sukienki.

Pamiętam, że kiedy pierwszy raz założyłam jedną z nich na siebie zrozumiałam o co chodzi w przysłowiu arabskim:

Jedwab wynaleziono po to, aby kobiety mogły w sukniach chodzić nago.

Sukienki są niezwykle lekkie, zupełnie nie czuje się ich w noszeniu. Natomiast trzeba na niektóre bardzo uważać, żeby ich nie zaciągnąć np. torebką. Kiedy latem dokonywałam selekcji starych ubrań, odkryłam również, że jedna z moich starych, ukochanych sukienek również uszyta jest z jedwabiu ( a nigdy bym ją o to nie posądzała, ponieważ jest bardzo trwała, matowa, szorstka  w dotyku). Ta z pewnością nadałaby się na jakiś sylwestrowy mini- bal.

Przekonałam się, że jedwab niejedno ma imię i niejedna strukturę. Nie zawsze jest śliski i błyszczący jak ten, na którym rysuje się wzory apaszkowe. Czy jedwab jest trudny w pielęgnacji? Myślę, że jest bardziej wymagający, ale o tym planuję napisać oddzielny wpis.

A Wy jakie macie doświadczenia z jedwabiem? ( tym samym wywołuje do tablicy Kasię, która z pewnością da się namówić na opowiedzenie o swoich marokańskich jedwabnych przygodach 😉 )

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *