bosmanka

Listonosz zawsze dzwoni dwa razy

Lifestyle Moda

Jedną z niewielu rzeczy, które lubię w zimie jest to, że mogę nosić czapki. Jestem chyba w mniejszości, ale naprawdę mam dużą słabość do wszelakich nakryć głowy. Mam kapelusz, czapkę smerfetkę, czapkę z pomponem, dwa berety i bosmankę, którą możecie zobaczyć na dzisiejszych zdjęciach. Zdecydowanie nie jestem czapkową minimalistką, ale czym innym urozmaicać sobie zimowe stylówki, kiedy z reguły dysponujemy dwiema max. trzema zimowymi kurtkami czy płaszczami? Dodatki potrafią „zrobić” całą stylizację.

Kiedy patrzę na te zdjęcia mam wrażenie, że wyglądam jak połączenie Tewji Mleczarza z listonoszem, który zawsze dzwoni dwa razy. Kiedy jesteś pod prysznicem i kiedy jesteś w ubikacji. Może nie ma w tym przypadku, bo kiedyś namiętnie słuchałam ścieżki dźwiękowej ze „Skrzypka na dachu” a praca listonosza wydawała mi się pracą marzeń. To było jeszcze w erze, kiedy dostawało się listy, a nie tylko rachunki za telefon i internet. Kiedy w papierniczym były pachnące papeterie, śliniło się znaczki, a zaglądaniu do skrzynki towarzyszyło radosne podniecenie. Ale to było tak dawno, jeszcze wtedy, kiedy rzucaliśmy kamieniami w dinozaury.

Jutro 14 lutego, więc Walentynki. Pamiętacie jeszcze te szkolne? Kiedy poczta walentynkowa chodziła z klasy do klasy i wyczytywała na głos szczęściarzy, których ktoś postanowił uszczęśliwić dowodem miłości w postaci kartki. Ta atmosfera w klasie, połączenie podekscytowania, ciekawości i udawanej nonszalancji pt. „to mnie w ogóle nie obchodzi”. Chyba nigdy nie dostałam takiej kartki. Przez większość życia czułam się „niekochana” i samotna. Ileż łez wypłakałam na ramię Eweliny jeszcze w studenckich czasach. Ja, zawsze nieszczęśliwie zakochana, która miała umrzeć w samotności. Tymczasem los bywa przewrotny. Dzisiaj nie mogę doświadczyć samotności nawet w toalecie. O poranku byłam cichym bohaterem awantury pt. który z bliźniaków będzie leżał na mamie, po czym moje cierpiące na kompleks Edypa dzieci postanowiły wygnać ojca z alkowy. Także warto uważać na swoje marzenia, bo potrafią się spełniać.

Skoro już przebrałam się za tego listonosza, to pozwólcie, że prześlę Wam wszystkim Walentynkę.

 

Fajnie, że jesteście!

 

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *