Szafa do połowy pełna

Moda

Kiedy przeczytałam ostatni wpis, zrozumiałam, że moja szafa również potrzebuje podpalenia. Kasia poradziła mi, żebym zaczęła od zrobienia listy zakupów. Cokolwiek miała przez to na myśli, to w zasadzie potrzebuje jedynie benzyny i zapałek. Bo w mojej szafie jest wszystko. Naprawdę, jak to mawia się u mnie w domu, dziada z babą tam nie brakuje. Brakuje jedynie odrobiny chęci, by wyczarować z jej zawartości fajną stylizacje. Problem tkwi w pewnym zmęczeniu decyzyjnym, które dopadło mnie tej bardzo pracowitej i zasmarkanej zimy.

Bliżej mi obecnie do Steva Jobsa niż Victorii Beckham. W zasadzie mój codzienny zestaw opieraja się głównie na jeansach i swetrze lub koszuli. Staję każdego ranka przed wypchaną po brzegi szafą w zadumie i wyciągam z niej ciągle te same rzeczy. To po co wisi w niej cała reszta? Nie wiem. Może po to, że kiedy nadarzy się odpowiednia okazja, wyciągnę z niej parę ubrań, by zestawić je w jakąś retro stylizację…

 

Nie wiem czy to zbliżającą się wiosna czyni mnie bardziej romantyczną niż poukładaną, czy to raczej lenistwo podpowiada mi, by nic w mojej szafie nie ruszać. Jedno jest pewne, bez względu na powód, ja okażę moim wieszakom łaskawość i pomyślę dziś o swojej szafie, że jest wystarczająco dobra i do połowy pełna.

Może uda mi się wlać dziś w Was odrobinę chęci do poszukania w odmętach szafy zapomnianych ubrań i stworzenia z nich pięknej stylizacji? Może będzie to stylizacja retro? A może nie? Może ocalicie od zapomnienia, a co gorsza wyrzucenia jakiś stary żakiet albo spódnicę? Czasem wystarczy zacząć od jednego szczegółu, od butów ( jak to się stało w moim przypadku), torebki czy kolczyków, by dojść do zaskakującej całości. Wierzę, że w Waszej szafie kryją się perełki.

A jeżeli ich na prawdę nie znajdziecie, to zróbcie w niej ten porządek. Ja też go zrobię, kiedy minie moje zmęczenie i lenistwo. Jeszcze Kasia będzie ze mnie dumna.

Please follow and like us:

1 thought on “Szafa do połowy pełna”

  1. Cudowna stylizacja! Ja ogólnie mam problem z łączeniem kolorów… Często szykując się do wyjścia rezygnuję z danego połączenia, które wydaje mi się „gryźć”, a potem oglądam stylizacje w internecie i okazuje się, że na innych osobach takie lub podobne połączenie wygląda świetnie. Oglądam np. czasem Rachel Maksy na youtubie (btw, świetne inspiracje retro), ona ma takie zaskakujące zestawienia kolorów, które okazują się ładnie ze sobą współgrać. I potem zastanawiam się, co robię źle, może to nieodpowiednie odcienie, a może za mało pewności siebie? 😛 Taka mnie refleksja naszła, bo brązu z czerwienią też bym instynktownie nie zestawiła, a tu u Ciebie wygląda super.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *