hamak, stay wild

Moje ulubione miejsca w sieci

Moje odkrycia

Bardzo chciałam w tym roku wziąć udział w akcji organizowanej przez Andrzeja Tucholskiego „Share Week”, w którym twórcy internetowi polecają innych twórców. Podoba mi się ta inicjatywa, ale jak to bywa z blogerami, dla których blogowanie jest działalnością poboczną, spóźniłam się o kilka dni. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby mimo wszystko pokazać wam moje ulubione miejsca w sieci, co też w tym wpisie uczynię.

Miss Ferreira – to moja pierwsza, wielka blogowa miłość. Uwielbiam czytać wieści z „Ferreirowa” i oglądać jej odjechane stylówki. Zdjęcia i stylizacje są na tym blogu ładną oprawą do inteligentnych i zabawnych tekstów. Bardzo lubię cykl o „zwyczajnych dziewczynach” i sposób w jaki Miss Ferreira czyni codzienność niezwykłą. Nie ma tam patosu, topornych „clickbite’ów” i ani jednego słowa za dużo.

Pierwiastki – blog Marysi Organ, kobiety, która z dużą wrażliwością opisuje codzienność. W tym momencie więcej treści publikuje na fb i instagramie, na blogu warto jednak przeczytać jej archiwalne teksty. Marysia jest obserwatorką, kronikarką codzienności i miłośniczką literatury. Obecnie mieszka na Islandii i to pejzaże stamtąd są ilustracją jej tekstów. Marysię cenię przede wszystkim za odwagę życia po swojemu i propagowanie uważności. To jest ktoś, kto faktycznie potrafi mnie zatrzymać. Czasem myślę, że ona ma ze sto lat, taka mądra, a jest chyba w moim wieku:) (Dzięki Magdaleno, że poleciłaś mi pierwiastki)

Magda Tomkowicz – mama czterech chłopaków, która robi obłędne zdjęcia. Jej blog to celebracja codzienności, las, liście, światło i śniadania, na które chciałabym się kiedyś załapać. Kilka razy zdarzyło mi się popłakać podczas czytania jej urodzinowych listów do synów. To naprawdę „opowieść o miłości, radości i pięknie”.

Bezdzietnik – czuję, że muszę się tutaj trochę wytłumaczyć, dlaczego będąc matką trójki dzieci lubię czytać bloga dla ludzi bez dzieci. Otóż, dla innej perspektywy. Nic nie jest dla mnie tak odkrywcze jak spotkanie z ludźmi, którzy żyją i myślą zupełnie inaczej niż ja. Poza tym ogromnie zaczęły mnie wkurzać blogi parentingowe (wiem, sama prowadzę coś w tym stylu, ale lubię myśleć, że Nieznośna Lekkość Butów to bardziej kroniki z życia podlane czarnym humorem niż typowy parenting). Stwierdziłam, że jak jeszcze raz przeczytam dyskusję na temat karmienia piersią w miejscu publicznym, noszenia czapeczki lub nie, szczepienia lub nie i rozprawy: „zimna kawa jako metafora macierzyństwa” to szlag mnie trafi. Na Bezdzietniku jest natomiast tak świeżo i niesztampowo. Kiedyś w gronie rodzinnym rozgorzała dyskusja nt. „Czy potrafimy sobie wyobrazić życie bez dzieci” i ja sobie wyobrażam czasem długo i często. Nie jest to odpowiedź jakiej spodziewają się odbiorcy. Mimo całej miłości jaką do moich synów żywię, uważam, że życie bez nich mogłoby być równie wartościowym i co za tym idzie jestem w stanie zaakceptować ludzi, którzy tych dzieci nie mają lub nie chcą mieć. Część społeczeństwa jednak tego nie robi i Bezdzietnik jest moim zdaniem blogiem bardzo potrzebnym. Lubimy się rozstawić w okopach swoich modelów życiowych i strzelać do siebie nawzajem argumentami. Czasem dobrze jest jednak wyjść na „ziemię niczyją” i zerknąć na to, co jest po drugiej stronie.

Gdzieś na dziko – a tutaj o podróżującej rodzinie, która ma takiego świetnego mieszkalnego busa, że z chęcią bym im go podprowadziła. Fajny blog dla ludzi, którzy lubią wyjść poza szlak, kochają las i lubią „stay wild”. Dużo inspiracji i praktycznych informacji, które nam się przydają, bo my rodzinnie też najchętniej siedzimy w lesie.

Ja wiem, że ostatnimi czasy blogi i internet w ogóle, owiewa zła sława. Za dużo, banalnie, nierzetelnie, sztampowo. Warto się rozejrzeć i szukać wartościowych treści. A te są, czasem jak rodzynki w gównie, ale są! A Wy znacie jakieś rodzynki?

Please follow and like us:

2 thoughts on “Moje ulubione miejsca w sieci”

  1. Hej! Właśnie odkryłam, że mój blog – Bezdzietnik – dostał nominację i jest mi niezwykle miło. Pisanie o bezdzietności bywa trudne, choćby dlatego, że łatwo popaść w ostry ton, okopać się na wyimaginowanych pozycjach, zgubić z oczu szerszą perspektywę. No i jest to jednak temat dość niszowy, tym bardziej więc cieszę się, że zaglądają do mnie również rodzice. Ja też zaglądam na blogi parentingowe, bo pisząc o bezdzietności, nie da się nie pisać o rodzicielstwie, a zwłaszcza o macierzyństwie. Uważam, że to dwie strony tego samego medalu. Bardzo dziękuję za nominację, pozdrawiam i gratuluję świetnego pomysłu na bloga. Jeśli chodzi o modę, zawsze byłam wierna Szafie Sztywniary, ale właśnie zostałam bigamistką:)

    1. Cześć Edyto!:) To prawda, że tematyka, którą poruszasz jest niszowa, ale dotyka sporej grupy ludzi i jest potrzebna. Przyznam szczerze, że przeraża mnie w społeczeństwie brak akceptacji ludzi, żyjących inaczej niż my i ta szybkość oceny. Bardzo mi się podoba, że piszesz o trudnych sprawach z takim taktem.

      Szafę Sztywniary również bardzo cenię, chociaż obserwuje głównie na instagramie. Jeśli będziesz miała ochotę robić „skok w bok” w naszą stronę, będzie nam bardzo miło:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *