Poliester

Moje odkrycia

W ostatnim wpisie zachęcałam Was, żeby solidnie się wymiąć tego lata. Jeżeli w Waszej szafie zalega jednak poliester to będzie to bardzo trudne do wykonania. Najpierw więc musimy się rozprawić z chemicznym złem wiszącym w garderobie. Dlaczego? Bo życie jest zbyt piękne by otulać je ceratą. Bo nasze ciało nie zasłużyło sobie niczym na nakładanie na nie nieprzepuszczalnej, chorobotwórczej płachty powstałej z ropy naftowej.

O poliestrze słów kilka

Na początku był len, bawełna i jedwab, a więc wszystko co dała nam natura. Rozwój wiedzy i postępu popychał ludzi do tworzenia coraz to bardziej wytrzymałych, odpornych, a przede wszystkim tanich tkanin. Nie wiem jaki cel przyświecał brytyjskim naukowcom Dicksonowi i Whinfieldowi- chęć wzbogacenia, sława czy po prostu altruistyczna wizja odziania całego świata. Tak czy siak to oni właśnie byli pionierami przemysłu poliestrowego, który od lat 40 tych zaczął rozwijać się coraz prężniej. W ostatnim zaś dziesięcioleciu produkcja włókien sztucznych przewyższyła produkcję włókien naturalnych. Nic w tym dziwnego skoro na uwadze ma się jedynie koszty produkcji i uzyskany dochód.

Nieetyczna propozycja

Rozliczne sklepy składają nam propozycje zakupu ubrań poliestrowych, a zdarza się nierzadko, że ceny produktów przekraczają poczucie dobrego smaku. Bo jak można żądać 800 zł za sukienkę ometkowaną „100% poliester” albo sprzedawać chusty i koce, wciskając ludziom kit, że chociaż produkowane z PET to mają właściwości grzewcze? Owszem kiedy weszlibyśmy do plastikowej butelki to zapewne byłoby nam ciepło, a nawet parno. Tylko nie wiem czy o ten rodzaj ciepła nam chodziło podczas wykonywania przelewu za produkt.

Czy poliester szkodzi?

Pamiętam taki chodzący żarcik naszych medycznych asystentów „jaki jest największy organ człowieka?”. Jest nim oczywiście skóra i to właśnie do niej bezpośrednio przylega ten nieszczęsny poliester – bielizna, sukienka, koszulka nocna, kapelusz. Tworzy się nieprzepuszczalna warstwa, skóra się poci, a następnie przesusza, w miejscach wrażliwych dochodzi do nadkażeń bakteryjnych i grzybiczych.

Dodatkowo barwniki stosowane w produkcji włókien poliestrowych mają często działanie podrażniające, uczulające, a nawet rakotworcze.

Wykonywano również małe badania wskazujące na to, że stosowanie odzieży sztucznej podczas wysiłku wpływa na podniesienie ciśnienia skurczowego krwi oraz akcji serca, a także powoduje zmiany w układzie krzepnięcia oraz doprowadzaja do szybszego zmęczenia mięśni.

Wszystkie te negatywne oddziaływania zwiększają swój zakres w upalne dni. Stąd właśnie dlatego tak ważne jest by latem sięgać po naturalne tkaniny.

Nieetyczna produkcja

Warto też podkreślić, że większość tkaniny wykonanych z politereftalanu etylenu (wspomnianego już PET) pochodzi z krajów Azji ( Chin, Indii, Tajwanu), gdzie pracownicy traktowani są w sposób niehumanitarny, wielu z nich już w młodym wieku zapada na ciężkie choroby płuc. Sprzeciwiajmy się więc fali zalewającego nas plastyki, zmniejszając popyt na produkty z niego wykonane.

Wymnij się z nami tego lata

Nie pozostaje mi więc nic innego jak zachęcić Was do porządnego wymiętoszenia się tego lata. Spędźmy je pod hasłem: „Wymiety z klasą” albo „Zdrowo wymięty”.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *