Mai Chau, Raj który się nie kończy

Z podróży

Mam w sobie takie przekonanie, że nasz mózg potrzebuje odpoczynku by poradzić sobie z obróbką każdego rodzaju wrażeń jakie nas dotykają. Dopada mnie ogromne zmęczenie, które odbiera mi dużo radości. Wszystko dzieje się tak szybko, ciągle się przenosimy, czegoś nowego doświadczamy, a sen nie przynosi należytego odpoczynku. Dziś w nocy jednak mózg dał mi sygnał, że działa i że próbuje poukładać sobie wszystkie wspomnienia, śniąc o przeliczaniu „digi dongów”, masażach stóp.

Po śniadaniu łapiemy za skutery by dotrzeć do miejscowego wodospadu. Zaczyna padać deszcz, zatrzymujemy się więc w sklepie, żeby kupić płaszcze przeciwdeszczowe (Kasia kupiła nawet cały przeciwdeszczowy dwuczęściowy dres) . Kiedy tylko je wkładamy, przestaje padać więc znowu trzeba się zatrzymać, żeby je ściągnąć.

Po drodze mijamy tarasy ryżowe, wymieniamy radosne pip- pip z pozostałymi miejscowymi skuterzystami.

Kiedy docieramy na miejsce, okazuje się że jesteśmy tu praktycznie sami. Wodospad rzeczywiście robi wrażenie, również dlatego, że można się tu bezkarnie kąpać nago.


Swoją drogą niezmiernie dziwi nas fenomen, że nikogo tutaj nie ma. Czasem czujemy się jak w filmie katastroficznym, jakby wszyscy poza nami wiedzieli, że nadciąga huragan i schowali się głeboko pod ziemią. W naszym hotelu jest więcej obsługi niż klientów. Pierwszego wieczoru zostałam nieźle nastraszona- wróciłam sama do pokoju, a tam zasunięte zasłony i pozostawiony list z czekoladkami. Jak się okazało była to wietnamska bajka na dobranoc ☺️.

Najpewniej lipiec z uwagi na panującą tu porę deszczową, nie jest specjalnie popularnym miesiącem na podróż do Wietnamu. Tylko ja się pytam, gdzie ten deszcz?
Poza paroma kroplami deszczu panuje tu sromotny upał. Wbrew wszystkim prognozom, kiedy tylko docieramy do jakiejś atrakcji, Bóg włącza nam słońce, byśmy mogli zrobić piękne zdjęcia. Jesteśmy w raju.

Na tym zakończę swoją wietnamską opowieść. Część mnie zostało w tym Mai Chau Raju, o tę część będę biedniejsza, ale bogatsza o plecak pełen wspomnień, które migać będą mi przed oczami, dopóki znowu tam nie wrócę.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *