Jesienne zmiany

Lifestyle

Wiecie za co lubię tego bloga? Za to, że mogę cofnąć się parę wpisów wstecz, przeczytać to, co napisałam rok temu o tej porze. W zasadzie stanowi on taką moją formę dziennika z zapiskami. Kiedy klikam na sierpień 2018 odnajduje wpis o tym jak bardzo lubię jesień (kto nie pamięta wklejam odnośnik), o tym, że dość mam już słońca i upałów.

Dziś jestem w zupełnie odmiennym punkcie swojego życia. Pragnę ze wszystkich sił zatrzymać słońce, które wygrzewa moje starsze o rok kości, rozlewa ciepło na moje zmarznięte stopy. Nie chcę jesieni, która pcha się nieubłaganie z tym swoim nocnym chłodem, mówiąc „załóż dziewczyno długi rękaw, bo się przeziębisz”. Właśnie nie, nie chce wracać do koszul, nie chcę ubierać długich spodni. Chcę być tu i teraz, siedzieć w przykusej sukience na brzegu…

Nie zdążyłam zrobić jeszcze tak wielu rzeczy- nie wyjechałam pod namiot, nie założyłam wszystkich letnich sukienek, nie wyleżałam się na kocu nad Bagrami. Lato nie odchodź! Jesień zła jest w tym roku i trudna, niosąca tak wiele zmian w moim życiu .

Rozstaję się z moim dotychczasowym miejscem pracy, w którym spędziłam 9 ostatnich lat, w którym poznałam wielu mądrych ludzi, nauczyłam się pokory, zawodowego zapału i patrzenia z nadzieją na medycynę. Poznałam bardzo wiele wspaniałych kobiet, które zapewne jeszcze przez wiele lat będą moją inspiracją do pracy, podejścia do pacjenta. Poznałam kobiety silne, pełne wdzięku, pełne różnych pasji, lekarki – matki oddane rodzinie, kobiety wrażliwe, opanowane, pogodne. Czeka mnie bardzo intensywny czas nauki do egzaminu i czas wyboru własnej drogi. Chociaż cieszę się na te wyzwania i nie mogę doczekać się godziny kiedy odpuszczę bezpieczną przestrzeń i zacznę żyć swoim życiem, to równocześnie czuje smutek i tęsknotę, że coś się kończy. Myślę, że właśnie z tego powodu pragnę zatrzymać przy sobie beztroskie lato…

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *