3 cechy ubioru, które zdradzają Twój charakter

Moda

DRESS CODE- co próbujemy osiągnąć, co próbujemy ukryć?

Nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że nasz ubiór wpływa na to, w jaki sposób jesteśmy odbierani przez otoczenie. Urzędy czy korporacje posiłkują się z góry określonym dress codem, po to by zaznaczyć jak ważną wizytówką jest nasz ubiór. Zgadzamy się wszyscy ze sobą, że często wyrabiamy sobie wstępną opinię o ludziach na podstawie ich wyglądu- długości czy koloru noszonej sukienki, umiejętności dostosowania stroju do okoliczności i okazji czy chociażby tak przyziemnych rzeczy jak czystość i stopień wymięcia noszonych ubrań. Wygląd zewnętrzny jest swoistym środkiem manipulacyjnym, który możemy użyć świadomie, gdy chcemy osiągnąć jakiś cel. Jednak mimo opracowanych wytycznych, często nie czujemy się w narzuconych nam ubraniach swobodnie i prawdziwie, marzymy o wybiciu godziny 16.oo, kiedy znowu będziemy mogli być sobą.

SELF CODE- co mówi o nas ubiór

Niedawno rozmawiałam z O. o tym jak wygląda wizyta u stylisty. Bardzo byłam tego ciekawa w jaki sposób styliści dopasowują wzory i kolory do danej osoby. Powiem Wam, że zrobiłam wielkie oczy, kiedy usłyszałam, że wzory ubrań można dostosować do charakteru. Potem zaczęłam łączyć fakty, zastanawiając się, co mówi o mnie moja garderoba. Wtedy jak to bywa w przypadku ciągów myślowych przypomniałam sobie studenckie czasy, kiedy moja szafa dzieliła się niczym u Cruelli De Mon na dwa kolory- czarny i biały ( mam nawet pamiątkowe podziękowania z czasów Beczki- duszpasterstwa dominikańskiego, w których widnieje podpunkt „za czerń i biel”). Powiem Wam w tajemnicy, że tą kolorystykę nosiłam nie tylko na sobie, ale i w sobie, interpretując cały świat i kwalifikując zdarzenia, ludzi, siebie samą do szufladek z napisem „białe” i „czarne”. Wniosek z tego wszystkiego był jeden: tak, można dopasować ubiór do charakteru. Pozostaje tylko pytanie jak to zrobić ?

PSYCH CODE- jak ubrać się zgodnie ze sobą czyli psychologia ubioru

Moje poszukiwania doprowadziły mnie do „Psychologii ubioru” D. Tarczyńskiego, gdzie w rozdziale o interpretacji tkanin znalazłam odpowiedź na wyżej postawione pytanie. Autor dzieli tkaninę, którą się otulamy na 3 cechy. Faktura to nasza przeszłość i podświadomość, ma znaczenie symboliczne i stanowi najważniejszą wartość tkaniny. Kolor to teraźniejszość i świadomość, wzór natomiast to nasza przyszłość i marzenia. Ważne jest również rozmieszczenie tych poszczególnych cech na wysokości naszej sylwetki- Tarczyński używa trójpodziału na głowę, tułów i nogi. Więc, żeby było trudniej sięgnęłam do szafy po sukienkę, którą kupiłam rok temu w SH, ale zawisła nieużywana w szafie, ponieważ wydała mi się „nie-moja”, odstająca od reszty garderoby. Kiedy ubrałam ją w tym roku poczułam się tak jakby była stworzona w tym momencie dla mnie.

Postanowiłam zrobić sobie autoanalizę własnej osoby w oparciu o „nie- moją/ moją” sukienkę. Tkanina raczej cienka i sztuczna ( na szczęście ma dobrze skrojona podszewkę), kolor przyjemny, ciepły, wyrazisty, wzór asymetryczny. Postanowiłam pominąć trójpodział sylwetki z racji tego, że sukienka jest jednolita od góry do dołu. Prawda wychodzi na jaw: moja głębia, przeszłość jest logiczna i chłodna emocjonalnie, świadomość kontaktowa i ciepła, a przyszłość niesie nieszablonowe pomysły i nowe rozwiązania ( strach się bać 😀 ).

Jeżeli macie ochotę zabawić się w interpretację swoich ubrań zapraszam Was do przeczytania książki, zapewne treści w niej zawarte będą nieraz przewijać się na naszym blogu. Ale jak przystało na nadal logiczną i chłodną emocjonalnie osobę puszczam do Was duże oczko 😉 i umykam zbierać nawłocie.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *